"Prawie nie mają już środków". Krajom UE kończą się pieniądze

Dodano:
Infrastruktura naftowa na irańskiej wyspie Chark Źródło: PAP/EPA
Państwa członkowskie Unii Europejskiej prawie nie mają już żadnych środków budżetowych na walkę z kryzysem energetycznym.

Jak donosi dziennik "Financial Times", podczas nieformalnego szczytu na Cyprze przywódcy UE będą rozmawiać m.in. o gwałtownym wzroście cen energii w kontekście niemal całkowitego wyczerpania możliwości budżetowych państw członkowskich.

Gazeta podkreśla, że Europa jest w dużym stopniu uzależniona od importu paliw kopalnych, a obecny kryzys jest trzecim w ciągu ostatnich sześciu lat dla i tak już osłabionej gospodarki UE, po pandemii COVID-19 i kryzysie energetycznym z 2022 r.

Oznacza to – zdaniem "FT" – że państwa członkowskie mają bardzo niewiele środków budżetowych na złagodzenie skutków obecnych problemów. Obecny kryzys komplikuje również negocjacje dotyczące wspólnego budżetu UE na lata 2028-2034, zaplanowane na piątek (24 kwietnia).

Dyplomaci ostrzegają, że im dłużej będzie trwał kryzys energetyczny i gospodarczy, tym trudniej będzie przekonać europejskie stolice do wniesienia wkładu do większego budżetu, ponieważ rządy krajowe obawiają się o kondycję własnych finansów publicznych.

Szok na rynku energii. UE podała koszty wojny na Bliskim Wschodzie

– Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie nasze wydatki na import paliw kopalnych wzrosły o ponad 24 mld euro. To ponad 500 mln euro dziennie. Koszty te są odczuwalne tu i teraz w domach i firmach w całej Europie – powiedział w środę (22 kwietnia) na konferencji prasowej w Brukseli komisarz UE ds. energii Dan Jorgensen.

Wcześniej ostrzegł w wywiadzie dla "FT", że Europa musi przygotować się na "długotrwały" szok energetyczny i racjonowanie paliwa, a uwolnienie większej ilości ropy naftowej z rezerw awaryjnych może okazać się konieczne.

Blokada Cieśniny Ormuz winduje ceny surowców

Ceny energii wystrzeliły z powodu sytuacji w Cieśninie Ormuz, którą Iran zablokował na początku marca w odwecie za amerykańsko-izraelskie ataki. Tym strategicznym szlakiem morskim z Zatoki Perskiej przechodzi ok. 20 proc. światowego zapotrzebowania na ropę i 30 proc. eksportu gazu skroplonego (LNG).

Po fiasku amerykańsko-irańskich negocjacji pokojowych w Pakistanie, prezydent USA Donald Trump ogłosił całkowitą blokadę morską Iranu. W nocy z wtorku na środę (22 kwietnia) minęło dwutygodniowe zawieszenie broni, które Trump przedłużył na czas nieokreślony, zapowiadając jednocześnie utrzymanie blokady irańskich portów.

Trump przedłuża zawieszenie broni, Iran milczy

Teheran nie zareagował na komunikat Trumpa dotyczący przedłużenia rozejmu. Wcześniej zarówno Stany Zjednoczone, jak i Iran ostrzegły, że w przypadku braku porozumienia są gotowe do wznowienia działań zbrojnych.

Pakistan planował zorganizowanie drugiej rundy rozmów, jednak Biały Dom wstrzymał planowaną podróż wiceprezydenta USA J.D. Vance’a do Islamabadu, po tym jak Teheran odrzucił próby wznowienia negocjacji.

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Ghaber Ghalibaf oświadczył w środę (22 kwietnia), że otwarcie cieśniny Ormuz jest niemożliwe, ponieważ USA "rażąco naruszają" rozejm przez blokowanie irańskich portów.

Źródło: Financial Times / Reuters / Euronews
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...